Dojrzałość


Życie Czajkowskiego pełne było sprzeczności. Utrzymywał kontakty ze znakomitymi kompozytorami swojej epoki - Borodinem, Rimskim-Korsakowem, Musorgskim - przecież nie czuł się jednym z nich. Twierdząc, że powietrze Rosji go przytłacza, dużo podróżował - zawżdy lecz powracał do kraju.

Homoseksualizm kompozytora wywarł ogromny wpływ podobnie jak na losy jego życia w charakterze i samą muzykę, którą tworzył[1]. Czajkowski nie potrafił zaakceptować swych pragnień, co stało się głównym powodem jego ciężkich depresji i częstych wyjazdów zagranicznych. Starał się go także za wszelką cenę ukryć, bowiem żył w czasach, w których orientacja homoseksualna był niezwykle negatywnie postrzegany w społeczeństwie, i kontakty homoseksualne - karalne.

W 1861 r. odbył swoją pierwszą podróż za granicę. w charakterze sekretarka i translator inżyniera W. Pisariewa zobaczył Berlin, Hamburg, Antwerpię, Brukselę, Ostendę i Londyn. Miejsca te lecz nie wywarły na przedtem w taki sposób wielkiego wrażenia, w charakterze odwiedzony na zakończenie podróży Paryż. wówczas Czajkowski pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości w Petersburgu na stanowisku Radcy Tytularnego. Wiosną 1891 r. Czajkowski wyruszył w swoją najdalszą podróż: do Nowego Jorku.

Pobyt Czajkowskiego i jego młodszego brata, Modesta, w Paryżu w 1876 r.okazał się niesłychanie znaczący dla rozwoju artystycznego kompozytora. szczególnie silne wrażenie wywarła na przedtem rok wcześniej wystawiona po raz pierwotny opera Carmen. Jego obsesyjna otwarcie olśnienie przesyconą erotyzmem tragedią zaniepokoiła Modesta, jaki zabrał brata na popas do Vichy. oczywiście Carmen miała przyczyniać się na dwójka dzieła, które Piotr zaczął zapisywać rok później: IV Symfonię i Eugeniusza Oniegina - pierwszej jego opery opartej na utworze Aleksandra Puszkina.

Po powrocie z Vichy bracia udali się do Bayreuth w Niemczech. Odbywał się tam w tym czasie festiwal wagnerowski, jaki do w dzisiejszych czasach corocznie jest wielkim wydarzeniem muzycznym i teatralnym. Czajkowski spotkał się tam z Lisztem i Wagnerem.

Po powrocie do Moskwy Czajkowski popadł w głęboką depresję. sukurs nadeszła ze strony wdowy Nadieżdy von Meck, której pan zrobił fortunę na rosyjskich kolejach żelaznych.

Nadieżdę von Meck oczarowała muzyka Czajkowskiego. Utwór, jaki napisał dla niej, stał się powodem nawiązania korespondencji trwającej blisko 13 lat, wewnątrz których para przyjaciół wymieniło dookoła 1100 listów, wysyłanych niekiedy po trójka czyli cztery dziennie. spójnia ów istniał zaledwie na papierze, co bezbłędnie odpowiadało Czajkowskiemu.

Tymczasem Czajkowski zdobywał popularność w charakterze kompozytor, spotykając się przemiennie z entuzjastycznym przyjęciem publiczności i surowymi ocenami krytyków.

W roku 1877, w wieku trzydziestu siedmiu lat, niespodziewanie otrzymał list od nieznajomej kobiety, Antoniny Iwanowny Milukowej, rozmiłowanej w jego muzyce. Antonina stanowiła przeciętny przykład zagorzałej fanki - zasypywała Czajkowskiego namiętnymi listami i groziła samobójstwem, jeśli mistrz nie zgodzi się na spotkanie. Ich ślub odbył się 6 lipca tego samego roku. stan małżeński okazało się katastrofą. przedtem we wrześniu Czajkowski powrócił do Moskwy w niesłychanie złej kondycji psychicznej. Rozstrój podniecony był w taki sposób silny, że kompozytor usiłował popełnić samobójstwo. W październiku, po decyzji o separacji oraz po kilku konsultacjach z lekarzami, co do jednego z bratem Anatolem wyjechał za granicę, tym razem do Szwajcarii.

W Clarens ponad Jeziorem Genewskim, odzyskał panowanie nad sobą i z początku 1878 r. napisał Koncert skrzypcowy D-dur, i wczas od tego czasu we Włoszech dokończył IV Symfonię. Mógł sobie na te podróże pozwolić, w charakterze także usunąć się z uczenia w konserwatorium Moskiewskim, ponieważ jego gorąca wielbicielka Nadieżda von Meck zaoferowała mu w 1877 r. roczną pensję w wysokości 6000 rubli pod warunkiem, że w żadnym razie nie dojdzie wśród nimi do spotkania. kwota ta równałaby się teraz dookoła 54000$, i ze względu tego pozwoliła artyście na postępowanie życia na przyzwoitym poziomie. Jesienią wrócił na w kilku słowach do Moskwy, i przed końcem roku przybył znów do Włoch. niesłychanie lubił w tej okolicy przebywać, podobnie jak z przyczyny na urodę krajobrazu, w charakterze i na bogatą kulturę tego kraju.

W ciągu kolejnych 14 lat życia Czajkowski permanentnie podróżował - po kraju rodzinnym (odwiedzał licznych krewnych i przyjaciół), w charakterze i za granicą. trip pociągiem z Rosji do Europy Zachodniej zabierała wówczas dużo dni i była niesłychanie wyczerpująca, co Czajkowskiego nie zrażało. Podróżował swoją drogą nie zaledwie pociągiem: nareszcie kwietnia 1886 r. z Batumi wyruszył statkiem przez morze Czarne i Adriatyk do Marsylii. W 1889 r. po odbyciu trasy koncertowej po Niemczech i Anglii powrócił do Rosji statkiem przez morze Śródziemne i Konstantynopol (obecnie Stambuł).

Większość najlepszych dzieł Piotra Iljicza Czajkowskiego powstała oczywiście za granicą, m.in. matrona Pikowa skomponowana z początku 1890 r. Podróże umożliwiały mu poznawanie innych muzyków. W 1889 r. w Hamburgu spotkał Johannesa Brahmsa, lecz tak czy owak polubił go w charakterze człowieka, jego muzyka wydała mu się zbytnio ponura. Gustom muzycznym Piotra bardziej odpowiadała dzieło artystów poznanych w Paryżu, m.in. Camille'a Saint-Saensa, Charles'a Gounoda czyli Jules'a Masseneta.

W międzyczasie, w 1881 r., kompozytor rozwiódł się, lecz swoją niezależność opłacił kilkoma załamaniami nerwowymi, i Antonina po odbyciu kilku romansów trafiła do azylu dla obłąkanych.

Czajkowski należał do twórców niesłychanie systematycznych. Obce mu było częste przekleństwo artystów - nieustanny niedostatek natchnienia. dla niego, w charakterze mawiał, "Muza pracowała 24 godziny na dobę". Każdego ranka nie później niż o 9:30 zasiadał do fortepianu. Wczesnym popołudniem wybierał się na przechadzkę, iżby przetrawiać efekty porannej pracy, po czym wracał, by wprowadzić się do utworów stosowne poprawki. Kończył dzień grą w karty i szklaneczką whisky na sen. Ta rutyna, w charakterze twierdził, utrzymywała go w formie. W 1890 r. mocno przeżył nagłe zakończenie korespondencji z Madame von Meck, która przekonana o własnym bankructwie, pilnie wstrzymała pensję i zerwała z przyjacielem wszelki kontakt.

Sława Czajkowskiego dotarła do Ameryki, gdzie w maju 1891 r. został gość na następstwo koncertów, na których miał dyrygować swoimi utworami. Na pokładzie statku transatlantyckiego mocno cierpiał na chorobę morską, przecież przyjęcie, jakie mu zgotowano w Nowym Jorku, pozwoliło na szybkie nirwana o niedogodnościach podróży. Po czterech koncertach w Nowym Jorku Czajkowski udał się do Baltimore, Waszyngtonu i Filadelfii. wzdłuż i wszerz witano go owacyjnie, i wielbiciele jego talentu domagali się licznych autografów.

Ostatnią podróż za granicę kompozytor odbył do Anglii w maju 1893 r., gdzie miał dyrygować kolejnymi koncertami, m.in. IV Symfonią. Otrzymał tam nominalny tytuł doktora h.c. Uniwersytetu Cambridge. Cieszył się z aplauzu, z jakim go przyjmowano, lecz - w charakterze zauważyli jego przyjaciele - wyglądał na niesłychanie zmęczonego i z widoczną radością powrócił do Rosji.

Współcześni mu twierdzili, że Piotr Czajkowski nie należał do postaci wzbudzających sympatię. Przyjaciół zrażał jego krytycyzm, wobec czym najprzykrzejsze uwagi mistrz zarezerwował dla innych kompozytorów. Händla uważał za twórcę "drugiej kategorii...nawet nie interesującego", i Richarda Straussa cechował jego zdaniem "zdumiewający niedostatek talentu". Nie lubił także muzyki Wagnera. Doceniał jego zdolność instrumentacyjny, lecz zarzucał jego dramatom awokalność, monotonię i udawanie fabuły. następstwo oper pierścień Nibelunga nazywał "nudnym i niezrozumiałym", chociaż za jednym zamachem uznawał je "za jedno z największych przedsięwzięć muzycznych".